Szukaj:Słowo(a): kaszaki skórne
Na wstępie muszę powiedzieć, że Beza odkąd ją mam ma problemy skórne. Najpierw w sierści zauważyłam wszoły, które szybko udało się wytępić, ale drapanie nie ustało i nadal skóra w okolicach ogona była zaczerwieniona, a sierść troszkę skudłacona, ale to pewnie przez to, że Beza ciągle się tam gryzie. W trakcie kiedy miała wszoły zauważyłam na ogonie i uszkach dużo malusieńkich czarnych kropeczek, których nie dało się zdjąć. Po kuracji na wszoły kropeczek było mniej (dodam, że te kropki nie były żywe i nie były to wszoły ani żadne ruszające się stwory), ale ostatnio zauważyłam, że na uszkach jest ich kilka, ale za to są większe (0,5mm) i jedna była jakby czarną kreseczką na końcu ucha (ale nie wyglądała jak kaszak) wtedy przyszło mi do głowy że to odchody świerzbu (Beza była po zastrzyku odczulającym i w trakcie kuracji Zyrtekiem) i przypomniałam sobie, że raz widziałam jedną czerwoną plamkę podobną do świerzbowej na ogonie, ale myślałam, że się podrapała czy ugryzła, bo ją swędział. Teraz Beza jest już trzeci dzień po zastrzyku z vetamectrinu za moją namową, ale znów zaczęła się gryźć i drapać (mniej i rzadziej niż wcześniej, ale się drapie) w okolicach ogona, narządów rozrodczych, brzucha i głowy.
W związku z tym moje pytanie jak odróżnić świerzb w bardzo wczesnym stadium od atopowego zapalenia skóry?
Może pytanie jest błahe, ale Pani wet mi powiedziała, że podobnie wyglądają objawy atopowego zapalenia skóry.
Bardzo proszę o pomoc osoby, których szczurki przechodziły te choroby.
[
zrobił się jej guz w miejscu, które u czlowieka nazwał bym łokciem



tzn? skonkretyzuj miejsce - lokiec u zwierzecia jest w tym samym miejscu co u czlowieka (takie same kosci w tych samych miejscach) tyle, ze ludzie potrafia nazywa nadgarstek "przednim kolanem" - wiec trudno stwierdzic o co ci dokladniej chodzi...

bo jeśli nie to każdy z nas wie co to może byc.



co o moze byc? modzel (zgrubienie skory, na skutek czestego ucisku) , kaszak, krwiak, ropien, opuchlizna np. po urazie, zapalenie stawow (plyn w stawie lokciowym) i MASA innych rzeczy - nowotwor jest tu na szarym koncu....
Witam, moim problemem są białe grudki pod oczami. Mam 35 lat, skore raczej delikatną i suchą. Myslalam ze to kaszaki, bylam na oczyszczaniu skory, ale kosmetyczka stwierdzila ze to na pewnoe nie one. Tkwią głeboko pod skora, maja ok 1 mm i sa twarde (nie do usuniecia po nakluciu). Ok 10-15 pod kazdym okiem.
Wyczytałam gdzies w internecie , ze moga byc skutkiem podwyzszonego cholesterolu. CZy moge uzuskac jakies informacje na ten temat, do jakiego specjalisty sie udac? Jakie srodki stosowac w cemlu ich usunięcia?
Bede wdzieczna za pomoc.
daryjka.k, Ania jest mistrzem świata w manualnym czyszczeniu Masz na to slowo moje i 1/3 warszawskich babińcówek. Ja sama nie mam specjalnie problemów skórnych poza kaszakami. A wiesz jak się mozna pozbyć kaszaków? Tylko manualnie

Więcej Ci powiem - sama nie narzekam na brak ogarnięcia manualnego, a przez całe swoje życie nie nauczyłam się wyciskać kaszaków tak, żeby się nie rozbabrało na 2 tygodnie. A Ania to potrafi - usuwa tak, ze zostaje tylko kropeczka w miejscu, gdzie gadzina siedziała. Rano juz nie ma po nich śladu

Aniołeczku, jeżeli już kogoś polecam, to tylko tych, do których mam pełne zaufanie i których osobiście przetestowałam

Jeśli zaś chodzi o mikro, to słońce nie ma tutaj specjalnego znaczenia - to nie laser, ani kwasy - nie odbarwi Ci się skóra. Zwykły podkład ( wszystkie juz teraz mają filtry) albo krem z filtrem i już - tez sprawdziłam Ania niestety nie ma maszynerii do mikrodermabrazji, ale jeśli będziesz chciała, to też służę namiarem na moją miejscówkę.
Batman był wczoraj na kontroli. Jest znacznie lepiej, wyraźnie mniej się drapie i odrastające futerko na szyi jest delikatne (wcześniej było ostre). Był kolejny zastrzyk, ostatni będzie za 10 dni. Były też wyniki hodowli zeskrobiny - bez efektu.
Batman po zastrzyku na ręczniku u weta wyraźnie się zrelaksował. Ciągle go głaskałem, w końcu nawet się położył. To u niego niezwykłe, Batek jest świnkiem nadpobudliwym i bardzo strachliwym. Chyba się maluch socjalizuje.
W środę jadę z Beniem i Bolusiem - też chyba mają problemy skórne...Albo jestem przewrażliwiony.
Przy okazji zabieram świnki TZ, na przegląd, na korektę pazurków, na kontrolę tuszy i, u jednej, na obejrzenie guzka - prawdopodobnie kaszaka. Spróbuję je sfotografować.
Aha, 1 marca Benio i Batek skończyli rok!!!
Witam ponownie!
Postanowiłam znowu napisać, bo być może ta informacja przyda się właścicielom psów, które mają problemy ze skórą i futerkiem.
Mój Staruszek nadal "używa" tego materaca i zdecydowanie poprawił mu się wygląd skóry i sierści. Wcześniej miewał problemy : albo kaszaki, albo matowiało futro i drapał się, albo atopowe zapalenie skóry i niezbyt miły zapach, albo łojotok... ciągle coś było nie tak. I nie było to uzaleznione od jedzenia. Teraz mam spokój Chyba faktycznie te łuski pobudzaja mikrokrążenie w skórze i wpływa to na wygłąd... Futro ma ładne, błyszczące, nie leni się tak bardzo jak kiedyś i on cały jest weselszy i ma więcej energii, mimo swojej choroby:-). Nie ma odleżyn, a po starych prawie nie ma śladu.
Na kręgosłup i stawy chyba też to ma jakiś pozytywny wpływ. Wydaje mi się, że teraz nawet przy złej pogodzie nie czuje się aż tak źle, jak te 2 - 3 miesiące temu. "Złości się", że nie może jeszcze sam wstać, ale chętnie chodzi, jak juz mu ktoś pomoże podnieść się i pomaga przy chodzeniu.
Polecam taki materac dla piesków, które mają problemy i ze skórą i ze stawami lub kręgosłupem. Poza tym nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych.
Pozdrawiam
Renata Sz.
Moj york ma bardzo sucha skore. Włosy tez nie sa w najlepszym stanie. Dostaje kropelki na poprawe stanu skory, ale chcialabym jeszcze zastosowac odpowienie kosmetyki. Obecnie mam z firmy Jean Pierre Hery i nie są najlepsze wg.mnie. Jakie kosmetyki są dobre? P.s. moj pies ma jeszcze kaszaki...jak je moze zlikwidowac?
moj wet kiedys mi w koncu powiedzial że to nie jest życiowa tragedia i dobrze bedzie jak sama opanuje wyciąganie kleszczy bo on ma poważniejsze rzeczy na głowie- więc opanowałam ale wiadomo nie zawsze sie uda szczególnie jak pies sie szarpie jakby go ze skóry obdzierali. Jak zostanie głowa to można próbowac wygrzebac ją iglą ale to sie da wykonac tylko na spokojnym zwierzaku, jeśli nie to zrobi sie cos w rodzaju kaszaka w tym miejscu i zazwyczaj zostaje wyczuwalne zgrubienie, może ropieć ale od jednego takiego zgrubienia nic sie nie dzieje- inaczej sprawa wygląda jak kleszcz wpuscił jakieś swiństwo w naszego psiaka
nic konkretnego nie znalazłam, najczęściej wyskakuja prywatne przychodnie prowadzące gabinety chirurgiczne, oprócz klasycznej chirurgi, mają też chirurgię kosmetyczną i wtedy jest mowa o wycinaniu zmian skórnych, cos mniej więcej jak tu:
http://www.zylaki.waw.pl/chirurgia.html
m.in. wymieniają wycinanie:
*zmian skórnych (odcisków, kurzajek, brodawek skórnych, opryszczki) -
*kaszaków i ropni
*leczenie torbieli skórzastych
zachwalają też kriochirurgię.
może warto poszukac też laseroterapii...
Nie jestem wetem, ale próby wyciśnięcia lub oczekiwanie aż kaszak sam wyjdzie nie są MSZ najlepszymi pomysłami. W pierwszym przypadku można doprowadzić do ogólnoustrojowego zakażenia organizmu, w drugim - kaszak może osiągnąć tak duże rozmiary, że perforacja skóry w miejscu jego powstania może być niebezpieczna dla pacjenta. Jeśli guzek przyrasta szybko to chyba jedynym rozwiązaniem (jak pisze KazioR) jest zabieg chirurgiczny w zwiotczeniu i znieczuleniu miejscowym.
Co do ropni. Ropa nie może się wchłonąć w układ nerwowy Wet najwidoczniej nie wiedział co jest dla szczurka...

Ropnie, szczególnie zbyt późno leczone, mogą mieć przetoki do wnętrza ciała - czyli ropa zbiera się nie tylko przy skórze, ale również wewnątrz ciała. Jeśli ropnie w środku jamy brzusznej pękną może dojść do zakażenia organizmu - sepsy. Daje to podobne do opisanych objawy...

RTG wykaże obecność płynów/ropy w jamie brzusznej więc zawsze warto je zrobić.

Przy łapce, u samiczek, może to być gruczolak gruczołu mlekowego. Ale może być ropień, kaszak lub nowotwór. Weterynarz powinien pobrać dokładnie guzek wymacać i dla pewności można pobrać próbkę. Jeśli to ropień, przy nacięciu skóry wypłynie ropa. dnia Nie 0:17, 28 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Witam.

Zmiana skórna dotyczy mojego męża, który, jak na mężczyznę przystało nie chce udać się do lekarza specjalisty, a ja się zamartwiam. Może właściwie lepiej nie wiedzieć (jesli to coś złego) ale zamęczę się ciągłym myśleniem o tym. Otóż na wysokości pasa dawno temu pojawił się guzek, wyczuwalny pod skóra, który ma kolor brązowy. Jest wielkości paznokcia najmniejszego palca ręki i trochę boli naciskane mocniej. Czy ktoś może mi powiedzieć, co to takiego? Dodam, że mąż ma wieczne problemy ze skórą, chyba od dziecka, miał ponadto 3 razy usuwane kilkucentymetrowe kaszaki wraz z torebką (chyba tak to fachowo nazywano). Bardzo prosze o poradę, za co z góry serdecznie dziękuję.
Witam. Nie chce rozpoczynać osobnego tematu, skoro już tutaj piszemy o lekarzach. Mam do was pytanie i prosze jak coś o radę. Chodzi mi, gdzie w Gdańsku są dobrzy chirurdzy, głównie specjalizujący w chirurgi skórnej(usuwanie różnych rzeczy,ropnych,zgrubień,jakieś narośla,kaszaki, itp), czyli bardziej estetyka,dermatologia,specjalizacja w usuwaniu różnych rzeczy na skórze. Czy są jakieś prywatne kliniki,gabinety zabiegowe prywatne,lub macie zaufanie i doświadczenie do państwowych poradni chirurgicznych(przyszpitalne np). Jak ktoś ma info to piszcie, dzięki.
Jak można stwierdzić,że to guzek i to jeszcze napewno nie złośliwy czy też właśnie złośliwy bez żadnych badań. Udałabym się do jakiejś kliniki, do lepszego weta, by usłyszeć jego opinię, by zlecił jakieś badania.

Czy to normalne w jego wieku? Jaka jest szansa ze po usunieciu bedzie wszystko dobrze...slyszalam ze to podczas/po operacji wlasnie najczesciej nastepuja przerzuty.... - guzki nie wybierają wieku. Każdy może być normalny. Wiadomo,że im organizm starszy tym takie prawdopodobieństwo wzrasta i nie tyczy się to tylko guzków,ale również innych schorzeń. A o przerzutach najczęśniej mówi się w przypadku nowotworów złośliwych.

- Guzek a nowotwor to to samo, prawda? - wg mnie nie. Bo są różnego rodzaju guzki. Mogą to być nic nie znaczące zmiany skórne a równie dobrze jakiś kaszak czy nowotór. Równie dobrze Twojego psa mogło coś ugryźć. Niby komarów nie ma teraz ale zawsze jakiś mógł się uchować.

- Czy isc na ten zabieg i mu to usunac juz, czy najpierw zrobic jakies badania majace na cele sprawdzic czy jest to zlosliwy czy co... Jeśli prawdą jest,że wet ma rację i po usunięciu owego guzka uszko będzie troche przyklapnięte to z pewnością zrobiłabym badania najpierw. Zresztą przed każdym zabiegiem zrobiłabym badania potwierdzające jego konieczność. Bo i po co robić coś, gdy nie istnieje taka potrzeba. A w tym przypadku trzeba mieć pewność, gdyż jeśli nie jest to żaden nowotór to jaki jest sens usuwania guzka jak psu nie przeszkadza w niczym. Równie dobrze może się sam wchłonąć.

Takie jest moje zdanie.
Moja Osa miała kaszaka na uszku i już nie ma, kaszaka jak się wyciśnie to zostaje po nim tzw. kieszeń.
Nam wetka nacisnęła tego kaszaka i kazała w domu jeszcze przez kilka dni naciskać to i dezynfekować bo to może się kilka dni zbierać powiedziała,że jak się zdecydujemy to
mamy wyciąć tę kieszeń po kaszaku by skóra nie została zwisająca, ale Artur to tak wydusił,że nie ma śladu i resztka skóry zarosła włosami.
U Osy kaszak powstał w miejscu gdzie ją rok wcześniej udziabał.
przy czym
jeśli mówimy o kaszaczku to mamy na myśli konkretnie
wrzodzik w kształcie małego wulkaniku, z którego są wysięki ropne z czymś na kształt kaszki - stąd nazwa "kaszak"

I tak sobie myslę dlaczego u Nerkowca Kasiowego Męża nie załatwiły tej sprawy sterydy, które akurat takie przypadki leczą doskonale.

Idź Kasia na całość i nie zasłaniaj się nazwami zmian skórnych, tylko postrasz porządnie i do lekarza
Witam,

Byłyśmy wczoraj u weta.

Więc kaszak jest wadą która jest wpisana w genach świnki - czyli jak mi to wyjaśnił wet moja świnka ma predyspozycje do tego i kaszaki będą się pojawiać.

Jest to po prostu jakiś zastój w skórze, który jakoś musi się wydostać z pod skóry.

Dostałam maść którą mam jeszcze smarować przez dwa tygodnie (dla trudno gojących się ran). A później, jeżeli nie będzie poprawy umówić się na chirurgiczne usunięcie.

Dziękuje za odpowiedź Potiomkin

Mam tylko takie pytanie czy tego malutkiego kaszaka też trzeba usunąć chirurgicznie czy tylko tego dużego?

Wiem że narkoza jest niebezpieczna dla świnek

Pozdrawiamy
Jak znalazłam prosiaka to kaszak był ogromny.

Trochę boję się czy po wycięciu będzie dostatecznie dużo skóry na zszycie.

Czy na grzbiecie też będzie wygryzała szwy?

Wydaje mi się że najlepiej zrobię jak podleczę tą maścią która ma przyśpieszyć gojenie kaszaka i wtedy na wycięcie.

Trochę się boje narkozy

A tak poza tym to wczoraj zapoznałam ze sobą moje dwa szkodniki
Królika i Niusie

Zapoznanie było na wybiegu na trawce Od razu się zaprzyjaźniły a Niusi było raźniej że ma kompana do biegania
Bardzo się cieszę że królik jak i świnka będą mogły razem hasać po ogrodzie i wcinać trawkę

Mała wczoraj jak dorwała się do trawy to jak by nigdy nie jadła choć zielonego w klatce ma pod dostatkiem
Kaszak jest bardzo duży.
Nie wiem czy wystarczy skóry na zszycie.

Więc wydaje mi się że miejscowe odpada. Ale za tydzień do weta zobaczymy co on powie.
Chyba nie mam wyjścia muszę usunąć tego kaszka bo przy każdym dotknięciu świnki na grzbiecie ona ucieka.

Wet mówił że to bardzo brzydko wygląda.

Muszę podjąć decyzje a to ciężkie
Mój Łukasz tez już dojrzewa.
na trądzik zakupiłam mu żele do mycia, toniki i wiecie co?

Kiedy ja miałam trądzik, wg zaleceń kosmetyczki, najpierw robiłam sobie parówkę, aby rozszerzyć pory, a potem mama oczyszczała mi twarz. I robiła to nawet lepiej niż kosmetyczka;-) Po przemyciu skóry tonikiem, na drugi dzień skóra była inna niż po wizycie u kosmetyczki. Kosmetyczka robiła to "machinalnmie i bez czucia" - takie było moje wrażenie. I miałam po wizycie skórę obolałą przez 2 dni

Czasem Łukasza oglądam i niektóre wyciskam - tylko te które są twarde i mają czarne końcówki [chyba pod wpływem tlenu - nie pamietam, kiedyś o tym czytałam]. Tych typowo TRĄDZIKOWYCH zmian nie ruszam, tylko przemywam mu.
Ale te twarde wyduszam, bo inaczej zrobic się kaszak moze. Tak było w moim przypadku - kosmetyczka musiała naciąc mi skórę lekko i wyłuszczyc.
Mam z kolei wyciągała mi kaszaki wydezynfekowaną igłą, zanim zrobiły siębardzo twarde.

Łukasz z kolei ma ich mało, nie dopuszczam do tego, aby stwardniały.

Mimo tego, że tak wszyscy krzyczeli, zeby nie wyciskac, bo samo przejdzie - naprawdę [nieskromnie mówiąc] miałam zawsze ładną cerę. Gdy już wyrosłam. Po trądziku ani śladu. Teraz trochę mi się popsuła - od pobytu w szpitalu - chyba reakcja na leki - nawet mam przepisaną maśc z antybiotykiem:-((
W moich czasach były płyny polskie, pamietam ich zapach, ale nie pamietam nazw.

Teraz jest o wiele wiecej specyfików i myślę, że łatwiej zadbac o skórę nastolatka.

No i pochwalę się, że Łukasz miał sporo trądziku na czole, nosie i policzkach. Policzki w tej chwili ma czyściutkie [ale pewnie jeszcze wróci ten cholerny trądzik]. Zostało czoło, ale nie ma powodów do paniki.
Brawa dla niego, ze się daje pomęczyc, ale...... nieraz sam przyjdzie i powie, ze juz czas.

Tak więc - kończąc mój wywód - skoro Mama mi nie zaszkodziła, więc myślę, że Łukaszowi też ni zaszkodzę.

Oby ten okres szybko minął.
nitka, wygląda mi na jakąś zmianę skórną, np. kaszak. Idź do weta oczywiście. Jak się dowiesz, co to jest dokładnie, scalę temat z istniejącym bo i guzkach i o kaszakach tematy są
Mój świnek miał kaszaka wielkości ziarnka grochu na zgięciu tylnej łapki(między stópką a łydka), bardzo dobrze zniósł narkozę (zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa), dostawał antybiotyki, ponadto codziennie przez 5 dni chodziłam na kontrolę i zastrzyki (łącznie 4 dostał, pani wet. nie chciała go trzymać na antybiotyku zbyt długo). Miał przemywaną łapkę, gdy strup się pojawił pani wet. zrywała mu go, by przyspieszyć proces ziarninowania (?) czyli regeneracji skóry.Potem były jeszcze 2 kontrole co tydzień(ostatnia, to usunięcie szwów, w zasadzie resztek,bo świniak sam powyjmował..)
Przez okres gojenia nie używałam trocin itp, jedynie ręczniki i czyste kawałki materiału.
Dziś ma maluteńką łysinkę w tym miejscu, bardzo ładnie się zagoiło.

Bardzo ważne jest położenie takich zmian,w przypadku Puszka, gdybym zwlekała z zabiegiem, usunięcie było by skomplikowane,ze względu na duży ubytek skóry - mógłby być problem z zaszyciem rany, w końcu ile tej skórki jest na tych łapkach...
Po drugie, należy się liczyć z tym,że świnka będzie lizała rany i naruszała szwy, nie da się założyć kołnierza, ze względów anatomicznych - spadł by z głowy, trudno polecać jakieś kombinacje z szelkami.

Przez pierwsze 3 dni musiałam nakładać Puszkowi opatrunek, bo wyrwał jeden szew i groziło to niezbyt ładnym zagojeniem rany.

Jeśli narośle nie są kłopotliwie zlokalizowane, to chyba nic nie będzie stało na przeszkodzie, by je usunąć "hurtem".

Powtórzę, nie ma sensu wyciskać kaszaków - grozi to infekcją, stanowi to niepotrzebny ból - ważne jest usunięcie torebki w której jest zwartość kaszaka.

Jeśli kaszak jest bardzo mały i nie rośnie w kłopotliwym miejscu, nie ma sensu go ruszać, jednakże zbyt duże zależnie od zlokalizowania mogą nawet zagrażać życiu (ekstremalne przypadki, zagrożenie wynika gł.z problemu usuwania).

Mam nadzieję, że choć troszkę pomogłam, pozdrawiam
Niektóre podstawowe symptomy chorób:

Biegunka -
może być wywołana infekcją bakteryjną lub wirusową, inwazją pasożytów, nieodpowiednim pokarmem (również jedzeniem śniegu, czy też pokarmów z lodówki) co powoduje zakłócenie równowagi biologicznej w jelitach, prowadząc do zapalenia błony śluzowej jelit. Stolec wtedy może być luźny, wodnisty, śluzowaty, podbarwiony krwią itd. Biegunka jest groźnym dla organizmu stanem prowadzącym do odwodnienia, którego nie należy bagatelizować, szczególnie jeśli towarzyszą jej wymioty.

Wymioty -
sporadyczne nie zawsze są objawem choroby, mogą zdarzyć się psu, który zbyt szybko i za dużo zjadł. Częste wymioty to stan bardzo poważny, który może być spowodowany chorobą zakaźną, zatruciem, połknięciem ciała obcego. Prowadzą do poważnych zaburzeń w organizmie szczególnie, gdy przebiegają razem z biegunką, wtedy muszą być intensywnie i fachowo leczone.

Gorączka -
sygnalizuje walkę organizmu z infekcją wirusową lub bakteryjną, albo stanem zapalnym. Jest groźnym dla organizmu stanem i koniecznie musi być leczona. Zewnętrznymi objawami gorączki są; osowienie, brak apetytu, osłabienie, czasem suchy i gorący nos, wyczuwalnie cieplejsze ciało niż normalnie. Normalna temperatura u psa waha się w granicach między 38,00C, a 39,00C. Stan podgorączkowy jest, gdy temperatura przekroczy 39,00C do 39,30C, powyżej 39,30C to gorączka. Temperatura powyżej 41,70C - stan agonalny. Temperatura poniżej 37,50C - hypotermia - jest też szkodliwa i wymaga konsultacji lekarza.

"Saneczkowanie"
oznacza bolesność lub świąd okolicy odbytu przy zatwardzeniu, zarobaczeniu, alergii, zapaleniu gruczołów przyodbytowych, utkwieniu w okolicy odbytu ciała obcego, np. źdźbła trawy. Konieczna wizyta u lekarza weterynarii.

Potrząsanie głową -
świadczy o zapaleniu ucha na tle alergicznym lub infekcyjnym (ropnym), przepełnieniu ucha patologiczną woskowiną, utkwieniu w przewodzie słuchowym ciała obcego, np. źdźbła trawy lub zboża. Konieczna, fachowa konsultacja i leczenie weterynaryjne.

Kulawizna -
może być wywołana stłuczeniem, zwichnięciem, zapaleniem, zużyciem stawu, złamaniem kości, zranieniem, zerwaniem ścięgna lub mięśnia, a nawet niewydolnością krążenia, takimi starczymi niedomaganiami jak; reumatyzm, czy paraliż. Wymaga konsultacji lekarza.

Kaszel i kichanie -
są objawami przeziębienia, zapalenia gardła i krtani, ale także utkwieniem ciała obcego w części nosowo-gardłowej lub też podrażnieniem czynnikami alergicznymi (pyłki kwiatów) i drażniącymi gazami (np. spaliny).

Przykra woń z pyska -
świadczyć może o zaawansowanym osadzie nazębnym, zepsutych zębach, zapaleniu przyzębia (paradentoza) i dziąseł, a także o złym odżywianiu lub nieżycie żołądka czy przełyku. Należy zasięgnąć porady lekarza weterynarii.

Guzy, obrzmienia podskórne lub śródskórne -
mogą być łagodnymi lub złośliwymi tworzącymi się nowotworami, lub też ropniami czy kaszakami. Konieczna wizyta u lekarza.

Drapanie się i wygryzanie -
może być wywołane alergią skórną (np. na ukąszenia owadów - pcheł), egzemą, która wymaga długotrwałego leczenia.

Najlepiej jeśli chorego psa bada i leczy zawsze ten sam lekarz weterynarii, gdyż lepiej go zna i łatwiej będzie mu postawić właściwą diagnozę. Dlatego nie powinno się zmieniać lekarza, jeśli mamy do niego zaufanie. Najtrudniej leczyć psy "zwiedzające" wszystkie okoliczne lecznice, gdyż najczęściej zastosowano już wszystkie możliwe "wynalazki medyczne". Lekarz naszego pupila powinien stać się lekarzem domowym, co nie znaczy, że przychodzi do naszego domu. Lekarze weterynarii wolą przyjmować u siebie w gabinecie, w asyście fachowego pomocnika, z odpowiednim sprzętem i odpowiednim asortymentem leków (których w odpowiedniej ilości nie sposób ze sobą zabrać), gdzie psy są bardziej zdyscyplinowane i trochę onieśmielone, niż w dającym poczucie pewności otoczeniu własnego domu. Tak jak nasi lekarze "ludzcy" nie bardzo lubią, gdy sami stawiamy diagnozę i na własną rękę bierzemy leki, tak i lekarze weterynarii nie cenią sobie orzeczeń właściciela i aplikowania leków zwierzakowi, gdyż może okazać się to bardzo niebezpieczne (są leki dobrze tolerowane przez ludzi, które podane psu lub kotu, mogą wywołać ciężką chorobę, a nawet zgon). Lekarze weterynarii doceniają precyzyjne opisanie objawów choroby i okoliczności jej powstania - musimy mówić w imieniu psa.

Porady i artykuły medyczne, przygotowane we współpracy z weterynarzami i lecznicami z całej Polski

Serwis Molosy.pl
Kosmetyki dla mężczyzn

Minęły już czasy, kiedy mężczyźnie do pielęgnacji wystarczało jedynie mydło i krem do golenia. Dzisiejsi panowie w ilości używanych kosmetyków doganiają kobiety. Stosują jednak inne rodzaje środków pielęgnacyjnych, borykają się też z innymi problemami.

Skóra mężczyzny różni się od skóry kobiety i dlatego wymaga innej pielęgnacji – mówi Bogusława Jamioła, kosmetyczka z salonu piękności “Gracja” – Jest o 16-20 proc grubsza, ale zmarszczki pojawiają się na niej szybciej i są głębsze. Wytwarza także więcej łoju, który powoduje problemy z tłustą cerą. No i oczywiście typowo męska rzecz – zarost, który obejmuje około jedną trzecia twarzy. Panowie też zwykle dużo gorzej dbają o skórę, a po pomoc sięgają dopiero wtedy, gdy już pojawią się problemy. To zdecydowanie za późno.

Niestety, problemy nie omijają męskiej skóry: częste golenie podrażnia ją i wysusza, dym papierosowy przyspiesza starzenie, długie wpatrywanie się w monitor komputera lub drogę nad kierownicą sprzyja powstawaniu zmarszczek. Na ogół mężczyźni mają zanieczyszczoną skórę, może się u nich pojawić zapalenie mieszka włosowego (żółtawa krostka często przebita włosem i otoczona rąbkiem zapalnym), a także prosaki (biały bądź żółtawy guzek umiejscowiony pod naskórkiem), kaszaki (twarde guzki w obrębie mieszków włosowych i gruczołów łojowych), trądzik.

Serie preparatów przeznaczonych dla panów różnią się od damskich nie tylko sposobem działania, ale także linią zapachową. Z reguły są silnie matujące, a dla wygody sprzedaje się je najczęściej w tubkach bądź opakowaniach z aplikatorem. Często zawierają składniki zapobiegające podrażnieniom i zakażeniu skóry po goleniu, łagodzące objawy nadwrażliwości skóry (zaczerwienienia i krostki na policzkach, brodzie i szyi), czy poprawiające odporność naskórka na mikrourazy przy goleniu. Ponadto w ich skład wchodzą filtry przeciwsłoneczne, witaminy przeciwdziałają starzeniu się skóry, środki nawilżające.

Panowie mogą korzystać także z gabinetów kosmetycznych. Polecamy im dostosowane do typu skóry zabiegi zwyczajowo zamawiane przez panie, np. maseczki, peelingi, czyszczenie twarzy czy zabieg dotleniający – mówi Bogusława Jamioła – Z usług kosmetyczki mogą też skorzystać panowie, którym przeszkadza nadmierne owłosienie (np. na plecach, nosie). Zwykle także męskim paznokciom przydałaby się pomoc – mężczyźni często o nich po prostu zapominają.

Ci panowie, którzy nie mają jeszcze zwyczaju dbania o swoje ciało powinni pamiętać o starym przysłowiu: "Jak cię widzą, tak cię piszą”. To właśnie wygląd, pierwsze wrażenie, decydują często o sukcesie – zawodowym i osobistym.

Przykłady kosmetyków dla mężczyzn:

- DERMIKA M - krem nawilżająco-odżywczy (30 zł), relaksujący żel pod oczy (~30 zł), aktywny balsam po goleniu (~36 zł)

- OCEANIC AA dla mężczyzn - żel odświeżająco-łagodzący po goleniu (~25 zł), krem nawilżający (~25 zł)

- BIOTHERM – preparat modelujący męską sylwetkę, (~130 zł), preparaty specjalistyczne (przeciwzmarszczkowe, usuwające opuchnięcia pod oczami, nawilżające, odmładzające i samoopalające), kosmetyki do higieny ciała (~80-150 zł)

- URODA - krem ochronny, znajdujący się w linii Makler (~10 zł)

- CLINIQUE - specjalne mydełko (~50 zł), złuszczający lotion (~60 zł), emulsja nawilżająca (~80 i ~150 zł)

- VICHY - dla panów o delikatnej skórze, balsam i żel po goleniu z serii Basic Homme (~60 zł)

- AVON - chłodzący żel po goleniu Starring for Men After Shave Cooling Gel (19,90 zł)

Magdalena Simm
Zdrowy pies wygląda i zachowuje się normalnie, tzn. jest aktywny - odpowiednio do swojego temperamentu, ma dobry apetyt, błyszczącą sierść i wyraziste, czyste oczy. Celem i obowiązkiem właściciela jest utrzymanie psa w zdrowiu i dobrej kondycji.

Pies jest zwierzęciem, który pierwotnie żył w stadach i jego cechy psychiczne przystosowane są do życia w stadzie. Żyjąc w rodzinie ludzkiej traktuje ją jak sforę psów, w której potrafi doskonale znaleźć miejsce dla siebie. Gdy zaczyna mu coś dolegać, instynkt istoty stadnej podpowiada mu, że dolegliwościami nie należy się chwalić i obnosić się z nimi, bo stado nie lubi chorych i może go odpędzić... W tej sytuacji dopóki pozwalają mu na to możliwości adaptacyjne jego organizmu pies nie okazuje objawów choroby. Dlatego początkowo szczególnie nowemu właścicielowi trudno rozpoznać chorobę pupila. Psa należy bacznie obserwować i jeśli coś zmienia się w jego wyglądzie lub zachowaniu należy zwrócić się do lekarza weterynarii. Lepiej uczynić to dwa razy za dużo, niż jeden raz za mało! Tym bardziej że łatwiej leczy się choroby w stadium początkowym (ostrym lub podostrym) niż wtedy gdy przejdą w stan przewlekły. Gdy pies jest tak chory, że organizm jego nie może sobie poradzić i zawodzą u niego mechanizmy regulacyjne, mogą pojawić się objawy kliniczne, które pomogą rozpoznać lekarzowi większość chorób, a ponieważ pies nie potrafi mówić, właściciel musi zrelacjonować przebieg choroby u swojego zwierzaka. Oto niektóre podstawowe symptomy chorób:

Biegunka - może być wywołana infekcją bakteryjną lub wirusową, inwazją pasożytów, nieodpowiednim pokarmem (również jedzeniem śniegu, czy też pokarmów z lodówki) co powoduje zakłócenie równowagi biologicznej w jelitach, prowadząc do zapalenia błony śluzowej jelit. Stolec wtedy może być luźny, wodnisty, śluzowaty, podbarwiony krwią itd. Biegunka jest groźnym dla organizmu stanem prowadzącym do odwodnienia, którego nie należy bagatelizować, szczególnie jeśli towarzyszą jej wymioty.

Wymioty - sporadyczne nie zawsze są objawem choroby, mogą zdarzyć się psu, który zbyt szybko i za dużo zjadł. Częste wymioty to stan bardzo poważny, który może być spowodowany chorobą zakaźną, zatruciem, połknięciem ciała obcego. Prowadzą do poważnych zaburzeń w organizmie szczególnie, gdy przebiegają razem z biegunką, wtedy muszą być intensywnie i fachowo leczone.

Gorączka - sygnalizuje walkę organizmu z infekcją wirusową lub bakteryjną, albo stanem zapalnym. Jest groźnym dla organizmu stanem i koniecznie musi być leczona. Zewnętrznymi objawami gorączki są; osowienie, brak apetytu, osłabienie, czasem suchy i gorący nos, wyczuwalnie cieplejsze ciało niż normalnie. Normalna temperatura u psa waha się w granicach między 38,00C, a 39,00C. Stan podgorączkowy jest, gdy temperatura przekroczy 39,00C do 39,30C, powyżej 39,30C to gorączka. Temperatura powyżej 41,70C - stan agonalny. Temperatura poniżej 37,50C - hypotermia - jest też szkodliwa i wymaga konsultacji lekarza.

"Saneczkowanie" - oznacza bolesność lub świąd okolicy odbytu przy zatwardzeniu, zarobaczeniu, alergii, zapaleniu gruczołów przyodbytowych, utkwieniu w okolicy odbytu ciała obcego, np. źdźbła trawy. Konieczna wizyta u lekarza weterynarii.

Potrząsanie głową - świadczy o zapaleniu ucha na tle alergicznym lub infekcyjnym (ropnym), przepełnieniu ucha patologiczną woskowiną, utkwieniu w przewodzie słuchowym ciała obcego, np. źdźbła trawy lub zboża. Konieczna, fachowa konsultacja i leczenie weterynaryjne.

Kulawizna - może być wywołana stłuczeniem, zwichnięciem, zapaleniem, zużyciem stawu, złamaniem kości, zranieniem, zerwaniem ścięgna lub mięśnia, a nawet niewydolnością krążenia, takimi starczymi niedomaganiami jak; reumatyzm, czy paraliż. Wymaga konsultacji lekarza.

Kaszel i kichanie - są objawami przeziębienia, zapalenia gardła i krtani, ale także utkwieniem ciała obcego w części nosowo-gardłowej lub też podrażnieniem czynnikami alergicznymi (pyłki kwiatów) i drażniącymi gazami (np. spaliny).

Przykra woń z pyska - świadczyć może o zaawansowanym osadzie nazębnym, zepsutych zębach, zapaleniu przyzębia (paradentoza) i dziąseł, a także o złym odżywianiu lub nieżycie żołądka czy przełyku. Należy zasięgnąć porady lekarza weterynarii.

Guzy, obrzmienia podskórne lub śródskórne - mogą być łagodnymi lub złośliwymi tworzącymi się nowotworami, lub też ropniami czy kaszakami. Konieczna wizyta u lekarza.

Drapanie się i wygryzanie - może być wywołane alergią skórną (np. na ukąszenia owadów - pcheł), egzemą, która wymaga długotrwałego leczenia.

Najlepiej jeśli chorego psa bada i leczy zawsze ten sam lekarz weterynarii, gdyż lepiej go zna i łatwiej będzie mu postawić właściwą diagnozę. Dlatego nie powinno się zmieniać lekarza, jeśli mamy do niego zaufanie. Najtrudniej leczyć psy "zwiedzające" wszystkie okoliczne lecznice, gdyż najczęściej zastosowano już wszystkie możliwe "wynalazki medyczne". Lekarz naszego pupila powinien stać się lekarzem domowym, co nie znaczy, że przychodzi do naszego domu. Lekarze weterynarii wolą przyjmować u siebie w gabinecie, w asyście fachowego pomocnika, z odpowiednim sprzętem i odpowiednim asortymentem leków (których w odpowiedniej ilości nie sposób ze sobą zabrać), gdzie psy są bardziej zdyscyplinowane i trochę onieśmielone, niż w dającym poczucie pewności otoczeniu własnego domu. Tak jak nasi lekarze "ludzcy" nie bardzo lubią, gdy sami stawiamy diagnozę i na własną rękę bierzemy leki, tak i lekarze weterynarii nie cenią sobie orzeczeń właściciela i aplikowania leków zwierzakowi, gdyż może okazać się to bardzo niebezpieczne (są leki dobrze tolerowane przez ludzi, które podane psu lub kotu, mogą wywołać ciężką chorobę, a nawet zgon). Lekarze weterynarii doceniają precyzyjne opisanie objawów choroby i okoliczności jej powstania - musimy mówić w imieniu psa!

>